środa, 19 marca 2014

*** (nie odpowiadasz i milczysz)

nie odpowiadasz i milczysz
zaklęcie gwiazdy wznoszą się
idę ulicą i myślę o
tym jak może wyglądać
miejsce gdzie umierają koty
sprawdzam ukradkiem
czy pod swetrem nadal
bije moje serce jest jest
i dostosowuje się do mojego
kroku który też jest jest
ty również gdzieś idziesz
może stoisz lub siedzisz
zaginąłeś dla mnie
po jednym z poranków
na starych kartonach
po mleku wypisuję
ogłoszenia kim byłeś
ile lat jak ubrany
nikt się jeszcze nie zgłosił
telefon leży przede mną
prowokacyjnie ale to
byłoby zbyt proste
dlatego chodzę wciąż
na samotne spacery
a serce jest jest
i mruganie powiek
częste też jest jest
mój cień z sinego
rano stał się fioletowy
istnieje jakaś szansa
że umieramy ja i mój
cień z niewiedzy
z zawieszenia
z głupoty sytuacji
rozmowy do rana
w mojej głowie
(ciężko rozmawiać z echem
własnego podłego
charakteru) nie ma
cię choć powinieneś
wieczorem moja skóra
staje się fluorescencyjna
wznoszę się i rozlewam
po niebie jak mleko
zakładam ciężką zieloną
kurtkę i moje serce
zamiera już nie
jest jest w ciężkich
butach nadrabiam
tupaniem to bicie
umieranie jest szybsze
niż światło nie ma
mnie nie ma jak gwiazd
już

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz