mówisz że…
i zakładasz że mnie znasz
nie ty pierwszy
nie ostatni
mrużę oczy
i udaję że się zgadzam
nie zaprzeczam
nie podnoszę głosu
z krzywym uśmiechem
kiwam głową
żyły na mych ramionach
są pełne i nabrzmiałe
jak usta
chciałabym żebyś miał rację
przynajmniej czasem
i może ta atrapa
szczęścia
wytrzymałaby te pchnięcia
te szarpnięcia
te podmuchy wiatru
ale ty się mylisz
a ja tylko udaję
moje serce bije
jak źle nakręcony
zegar
staję z boku
patrzę na nas
na ciebie
na siebie
gra półcieni
i pozorów
mrużę oczy
kiwam głową
i zaczynam
krzyczeć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz