choruję na świat
już dosyć długo
wypluwam ciężkostrawne słowa
wyrzucam w powietrze
ręce i ciche westchnienia
choruję na świat
i wśród zawrotów głowy
połykam pigułki
na spokój
choruję na świat
a świat choruje
na mnie
póki co
jest remis
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz