wtorek, 8 grudnia 2015

szósty grudnia

czekam na koniec świata
(oczywiście ty i ja przeżyjemy)
czekam cierpliwie
- liczę ptaki lecące na południe
i próbuję odgadnąć numer
który rozbije chmury
i uwolni cały ten tlen
być może niebo stanie w ogniu
i tak rozpocznie się nasze
wielkie niekończące się lato
i może kosmos połknie
wszystkie dźwięki - huk i szum
i potem - gdy usiądziemy
nad brzegiem rzeki -
- będziemy jak ryby
niemo otwierać usta

czekam na koniec świata
na ścianie złamanym widelcem
odliczam w dół

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz